Blog > Komentarze do wpisu

District 9

Kilka holenderskich rodzin, które paresęt lat temu wyjechało na południe Afryki odniosło oszałamiający sukces prokreacyjny i powieliło się w milionach egzemplarzy. Co drugi biały w tamtych stronach to jakiś Koetze albo inny Kobus. Sam bedąc w RPA poznałem kolesia o nazwisku Kobus i był to całkiem fajny gość, w przeciwieństwie do swojego sadystycznego imiennika z filmu District 9.

Francja, Włochy a nawet Bałkany po wielokroć stanowiły dekoracje i tło popularnych filmów, a malownicze RPA jakoś nigdy. Ktoś wreszcie wpadł na ten pomysł i wcisnął gaz do dechy, umieszczając milion kosmitów w południowoafrykańskim shantytown, otoczonym przez uzbrojonych po zęby Afrykanerów i infiltrowanym przez nie mniej okrutnych Nigeryjczyków.

Świetny, oryginalny film akcji, choć moja percepcja moze być nieco skrzywiona, gdyż zdarzyło mi się zwiedzić RPA i siłą rzeczy kibicuję dziełu umieszczonemu w tamtych realiach.

Oprócz pomysłowego scenariusza atutem filmu jest aktorstwo i świetne charakterystyczne typy w drugim planie. Bohater o rozkosznie afrykanerskim nazwisku Wikus van de Merwe jest biurokratą i idiotą, który nieszczęśliwym dla siebie zbiegiem okoliczności wchodzi w bliższą zażyłość z jaszczurowatymi obcymi. Widz z obrzydzeniem i rosnącą sympatią śledzi jego perypetie w filmie, który chętnie nazwę czarną komedią sci-fi.

Jak dla mnie przebój tej jesieni.

http://www.mininova.org/tor/2919129

niedziela, 06 września 2009, leniuch102

Polecane wpisy

  • Up In The Air

    Rok minął jak z bicza strzelił i oto zubożała branża filmowa znów rozda sobie po oskarze. Po rozpaczliwie nieatrakcyjnym 2008 (przypomnę: filmy o starej esesman

  • The Hurt Locker

    Hmm, przereklamowany, acz wciąż fajny film wojenny. Na mój gust zbyt ciąży w kierunku przygodowości, każąc bohaterom - saperom, wikłać się w różne dziwne awantu

  • Sherlock Holmes

    Nie zdziwiłbym się, gdyby najbardziej wspomaganym komputerami filmem sezonu okazał się nie Avatar, a poczciwy Sherlock Holmes. Właśnie tu CGI pręży muskuły i us

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
lonegunman
2009/09/10 21:19:04
Obejrzalem District i tak sobie mysle: no, trzeba cos napisac, bo najdalej za dwa miesiace wszyscy beda sie rozplywali nad tym filmem jak swego czasu nad Jozinem z bazin. Ale znowu pomyslalem i wyszlo mi, ze zapewne leniuch napisze, a ja dodam tylko krotki komentarz i z glowy. District jest lepszy od Jozina, ale tez bedzie za jakis czas "kultowy". Pierwsze pol godziny wciska w fotel. Pomysl paradokumentalnego filmu sci-fi pojawil sie juz w Battlestar Galactica, ale i tak duzy szacun. Pozniej tez jest niezle, ale juz nie tak fajnie, bo pojawiaja sie problemy logiczne, np. jak krewetki przemycily (uwaga, spojler!) robota bojowego i tony uzbrojenia. Albo jakie sa szanse, ze modul sterujacy jest gotowy do drogi dokladnie w momencie przeprowadzki. Filmy sa zwykle pelne takich dziur logicznych, tutaj ze wzgledu na ten quasi-paradokumentalny styl, akurat mi one przeszkadzaly. Ale kilka elementow (np. glowny bohater-naturszczyk) jest po prostu genialnych.
-
leniuch102
2009/10/10 11:19:57
he, właśnie w tvp kultura grono krytyków JEDNOGŁOŚNIE uznało D9 za wydarzenie tygodnia ważniejsze niż nowa książka Stasiuka i wystawa w Zachęcie.
No proszę.
-
lonegunman
2009/10/10 15:12:04
hohoho....TVP Kultura, Stasiuk, Zacheta....hohoho...
ps. to mialo brzmiec sardonicznie.
-
leniuch102
2009/10/11 09:14:04
@"to mialo brzmiec sardonicznie. "

A nie: Beavis, he said: "książka"?
Dorośnij.
-
lonegunman
2009/10/22 11:44:30
I mowi to czlowiek ogladajacy G.I. Joe???
-
Gość: Blogomotive, *.internetdsl.tpnet.pl
2009/11/16 16:11:07
Widziałem w kinie. Pozostał niedosyt... Ale na sequel nie czekam.