Blog > Komentarze do wpisu

Slumdog Millionaire

Czemu nie obejrzę Oskarów?

Bo są o drugiej w nocy?
Bo nie mam kanalplusa?
Bo nie obejrzałem nominowanych filmów?

Yeah, to też.

Ale prawda, smutna prawda jest taka, że nie obejrzałem nominowanych filmów, bo ich nie ściągnąłem, a nie ściągnąłem bo mi się nie chciało. Pominąwszy te badziewne kategorie typu oskar za makijaż, montaż czy piosenkę zostaje pięć kawałków konkurujących o tytuł: "Najlepszy Film", i jeśli one mają być najlepsze, to czas przerobić kina na dojrzewalnie bananów.
"Frost/Nixon" - phlueez, chcielibyście obejrzeć fabularyzowany wywiad z politykiem - kłamcą? "Żakowski/Kwaśniewski" w reżyserii Żamojdy, anyone? No właśnie.
"Milk" - następny polityk, od początku wiemy, że na końcu go zastrzelą. Jest jeszcze film o miłości do esesmanki i o kolesiu, który urodził się osiemdziesięciolatkiem i młodnieje.
Nie, to wszystko mogą być całkeim fajne filmy, problem w tym, że nie chce mi się w nie nawet kliknąć, bo z daleka śmierdzą moczem i starymi ludźmi.

Zostaje "Slumdog Millionare". W syntetycznym skrócie to film o typku, który wiódł beztroskie życie na śmietniku w Bombaju, a potem się staczał i staczał, aż skończył na samym dnie, czyli w hinduskim call center.
I to właśnie mój faworyt. Prosta historia z solidną dawką przemocy i ścieżką dźwiękową, która rozwaliła mi subwoofer.

http://www.mininova.org/tor/2122177

BTW
Oprócz kanalplusa Oscary pokaże niemiecka ProSieben.

PS.

Slumdog zmiażdżył konkurencję. Ja wiedziałem, że tak będzie!

sobota, 21 lutego 2009, leniuch102

Polecane wpisy

  • Up In The Air

    Rok minął jak z bicza strzelił i oto zubożała branża filmowa znów rozda sobie po oskarze. Po rozpaczliwie nieatrakcyjnym 2008 (przypomnę: filmy o starej esesman

  • The Hurt Locker

    Hmm, przereklamowany, acz wciąż fajny film wojenny. Na mój gust zbyt ciąży w kierunku przygodowości, każąc bohaterom - saperom, wikłać się w różne dziwne awantu

  • Sherlock Holmes

    Nie zdziwiłbym się, gdyby najbardziej wspomaganym komputerami filmem sezonu okazał się nie Avatar, a poczciwy Sherlock Holmes. Właśnie tu CGI pręży muskuły i us

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/02/22 00:25:00
Zgadzam sie co do dojrzewalni bananów, choć Frost/Nixon był całkiem niezły. Benjamina Buttona zacząłem oglądać i zasnąłem ok 30 minuty. Visitor to samo - film o tym, dlaczego prawo imigracyjne USA łamie prawa człowieka bla bla. Wrestlera mi polecano, jeszcze nie widziałem. Dla mnie najciekawsza będzie kategoria Actor in a supporting role: trzymam kciuki za R. Downeya jr., choć Seymour Hoffman w Doubcie też był niezły. Ale jak znam życie to oscara dostanie Ledger, w nagrodę za to, że się zaćpał na śmierć i nikomu w branży już nie zagraża.
A slumdog to raczej głupawka, i jeszcze ten bollywoodzki taniec na końcu.
-
2009/02/22 00:42:46
best film of the year in my humble opinion:
www.mininova.org/tor/1964692

wersję reżyserską, która też gdzieś krąży po sieci (jako unrated) odradzam. Jest ona tylko dowodem na to, że reżyserzy powinni słuchać się producentów.
-
leniuch102
2009/02/22 02:12:06
ja się nie wypowiem, bo pozostałej czwórki do "Best Picture" nie widziałem.
Jakkolwiek słaby by "Slumdog" nie był to po 100 Oskarach dla "Powrotu Króla" spokojnie może dostać statuetkę.
"Jaja w tropikach" sa kontrowersyjne. Doceniam ich ponadprzeciętność, smuci mnie ich niedośmieszność.
Naprawdę to śmialem się na kungfupandzie.
-
zuz.ek
2009/02/23 10:56:53
a ja bym bronila benjamina buttona, z krotkiej nowelki fitzgeralda zrobiono naprawde fajny filmik. panie leniuch ja prosze o rzetelne recenzje a nie tani cynizm i porownywanie do kungfu pandy :P
wierna czytelniczka :)
-
2009/02/23 19:17:58
leniuch i co? trzeba teraz dodać jako PS: "a nie mówiłem?"
-
leniuch102
2009/02/23 19:50:41
@zu.zek: "a ja bym bronila benjamina buttona"
ale ja go wcale nie atakuję. nawet gościa nie znam, ale wątpię, czy jest zabawniejszy od kungfu pandy :-).
pozdrawiam.

@compleo: raczej - "ja wiedziałem, że tak będzie!"
osobna notka na warsztacie, nie ma pośpiechu :-)
-
Gość: madreus, 79.162.168.*
2009/02/25 12:33:56
"Milka" widziałem i gdyby go skrócić o 30 min to film całkiem niezły i bardzo dobrze zagrany.
"Frost/Nixon" chcę obejrzeć... może to i faktycznie taki "Żakowski/Kwaśniewski" w reżyserii Żamojdy, ale za to w amerykańskim wydaniu, o!

A przy okazji... może jakiś plebiscyt(albo chociaż ankieta) na blogu na najbardziej zakręcony film? Moja propozycja: "Primer" :)
-
leniuch102
2009/02/25 23:34:01
madreus: "plebiscyt(albo chociaż ankieta) na blogu na najbardziej zakręcony film?"

ale w którą stronę zakręcony?
Ja chętnie taką ankietę wystawię, problem w tym, że oglądam tylko komerchę i mam zero pomysłów na nominacje do zakręconości :-)
-
Gość: madreus, *.sanpol.pl
2009/02/26 14:38:09
W kierunku zakręconości fabuły tudzież jej niezrozumiałości acz mającą swoistą wewnętrzną logikę. I komercha może też być... nawet bardziej, bo przecież nie będziemy brać pod uwagę filmów Bergmana ;)